Zegar niestrudzenie przesuwał wskazówki. Księżyc rozświetlał...eeee tam - dzisiaj, to nie ja będę opowiadał. Zrobi to za mnie mój 8-letni syn. Wymyślił kilka historyjek, które pieczołowicie zostały spisane przez babcię. Niech będzie to doskonałym przykładem, ile korzyści przynosi wyłączenie elektronicznych ogłupiaczy i wspólna aktywność, a szczególnie zachęcenie dziecka do bycia kreatywnym.
HALLOWEENOWA SZKOŁA
Dawno temu była sobie szkoła. Wszyscy mówili, że była nawiedzona, przez szkolnego ducha. Była noc i duch wyruszył do akcji - szukał swojego zadania domowego. Tak w ogóle, to szukał swojej szafki szkolnej. Znalazł ją, ale nie znał kodów. Zakradł się do gabinetu dyrektora. Zaglądał do każdej szafki, każdej szuflady. Szukał długo, ale w końcu znalazł. Wziął tą kartkę i znów poszedł do swojej szafki, ale zgubił drogę i nie mógł trafić. W końcu jednak znalazł szafkę, otworzył ją, zabrał swoje rzeczy i poszedł do domu w ciemnym lesie. Na szczęście zdążył przed godziną 12 w nocy. W szkole nastał dzień.
SUPER MIKOŁAJ
Dawno, dawno temu było sobie małe miasteczko. Była zima i Mikołaj właśnie rozdawał dzieciom prezenty, aż nagle zapomniał o jednym dziecku, które było bardzo daleko. Wtedy Mikołaj postanowił zawieźć mu prezent. Pędził saniami 100km na godzinę. Był już przy jego domku, ale nie wiedział jak dostać się do środka, bo paliło się w kominku, drzwi bardzo skrzypiały, a przez okno się nie zmieścił, bo miał duży brzuch. Czekał do północy i nastała północ. Wszyscy w domku już bardzo mocno spali i kominek zgasł. Wszedł do środka przez komin i przed piecem zobaczył ciasteczka z mlekiem - no to zjadł ciasteczka, mleczko wypił, a pod choinką zostawił prezenty. Wytrzepał okruszki ze swojej brody i wrócił na biegun północny do swojej fabryki zabawek.
PANI JESIEŃ MALUJE LIŚCIE
Był dzień. Pani jesień malowała liście brzozy. Nagle znalazła piękny listek i szkoda było go pomalować, bo był bardzo zieloniutki. Nie pomalowała go, ale sobie pomyślała, że go pomaluje na różne kolory. Będzie trochę żółtego, trochę czerwonego, trochę brązowego i zostawi trochę zielonego. A brzoza myślała i myślała, jakie chciała by mieć kolory i powiedziała pani jesieni - proszę jednak pomalować mnie na zielono.
PIERWSZY SMOK, CO POMAGAŁ LUDZIOM
Dawno, dawno temu był sobie mały smok. Nie wiedział co ma robić, wtedy postanowił, że będzie pomagać ludziom. Poleciał w świat. Nagle spotkał rycerza i postanowił, że pomoże mu wybudować dom. Rycerz odwdzięczył się smokowi i zbudował też dom dla niego - smok zamieszkał w swoim nowym, pierwszym domu. Dalej pomagał rycerzowi. Budował z nim zamki, wioski i wiatraki, które produkowały złoto. Czas leciał a smok był coraz większy i budował jeszcze większe zamki i domy. Biednych ludzi zaniósł do jaskini, zrobił im dom, dał trochę swojego złota i żył długo i szczęśliwie i wszystkim pomagał.
KONIEC
wspaniałe,w opowiadaniach Szymka zawarta jest duża madrość
OdpowiedzUsuńBardzo mi się to podoba.
OdpowiedzUsuń