Burza długich blond loków niczym wodospad spływała na jej ramiona. Piękne oczy jak magnes przyciągały go do jej anielskiej twarzy. Zbliżył się do pełnych, kusząco rozchylonych ust. Jego wzrok zsunął się po jej szyi i zatrzymał na słodkim dekolcie jej bluzki. Rozpiął kilka guzików i ujął w swoje dłonie apetycznie jędrne i soczyste...
W tym momencie sen Edwarda przerwał dźwięk garnków wrzucanych do zlewu, to jego żona Iza subtelnie dawała sygnał do pobudki.
- Wstawaj kochanie! Muszę już wychodzić do pracy, a ty skocz po zakupy. Na lodówce jest lista.
- Ok, tylko zostaw mi jakieś pieniądze.
To jest doskonały moment, aby przybliżyć Wam bohaterów tego opowiadania. Jako dżentelmen zacznę od kobiety.
Iza jest zgrabną brunetką, która pracuje w reklamie i trzeba przyznać, że doskonale radzi sobie w tej branży. Ma władczy charakter i lubi być uparta, o czym często może się przekonać jej mąż.
Edward, to inteligentny, przystojny dojrzały mężczyzna. Ma spore doświadczenie zawodowe, które niestety pozostaje niezauważone...dobra, nie ma co owijać w bawełnę - jest bezrobotny. W każdym bądź razie, to żona Edwarda dźwiga ciężar utrzymania domu, z czym nie jest mu dobrze. Pewnie myślicie, że ta sytuacja wpływa na relacje między nimi? Nic bardziej mylnego. Edward nie siedzi cały czas przed telewizorem w podkoszulku i piwem w ręku. Wolny czas wykorzystuje na rozwijanie siebie i zdobywa nowe umiejętności. Nie załamuje rąk, z optymizmem patrzy w przyszłość i wciąż szuka możliwości aby zarobić trochę grosza. Tak w dużym skrócie można opisać tą dwójkę.
Skoro poznaliście już Edwarda i Izę wróćmy do porannej pobudki. Iza zostawiła mężowi pieniądze i wyszła, a w zasadzie wybiegła z domu, bo było już późno. Edward zmył z siebie resztki snu i sprawnie załatwił kwestię zakupów. Rozpakował torbę, upchnął co trzeba do lodówki, i usiadł do swojego codziennego zajęcia, czyli szukania pracy. Ponieważ jest wyspecjalizowanym fachowcem, odpowiada tylko na ogłoszenia, które pasują do jego doświadczenia.
- Cholera! Nie ma nic ciekawego! - mruknął pod nosem przeglądając kolejne strony - chyba muszę poszerzyć zakres poszukiwań.
Zaznaczył kilka dodatkowych opcji i zanurzył się w treści ogłoszeń. Jedno z nich przykuło jego uwagę - O to jest fajne! Ciężka robota, ale nieźle płacą i jeszcze będę miał czas na zajęcie się swoimi sprawami. Nie ma co czekać, dzwonię.
Wybrał podany numer i po kliku sygnałach w słuchawce usłyszał kobiecy głos:
- Słucham! Pani po drugiej stronie przywitała Edwarda szorstkim tonem.
- Dzień Dobry. Dzwonię w sprawie ogłoszenia o pracę. Czy jest jeszcze aktualne?
- Tak proszę Pana, ale to oferta tylko dla kobiet.
Zdziwienie odebrało Edwardowi mowę. Rozłączył się i spróbował przeanalizować swoim samczym umysłem to, co przed chwilą usłyszał: Kurcze! Rozumiem, że sprzątanie kojarzy się z kobietami, ale ogarnięcie 400m2 i praca przez 5 godzin?! Przecież to jest dyskryminacja mężczyzn! Kobiety od pokoleń walczyły o równouprawnienie no i jeżdżą ciężarówkami, są żołnierzami, pracują w policji lub są prezesami w korporacjach...a teraz facet nie może się zająć nawet sprzątaniem!
W jego głowie zrodziła się myśl zorganizowania protestu pod biurem firmy.
Ta rozmowa nie dawał mu spokoju i gdy tylko Iza wróciła wieczorem do domu, opowiedział jej o tym zdarzeniu, chcąc poznać kobiecy punkt widzenia. Mówiła , że kobieta jest dokładniejsza w sprzątaniu (a facet nie może zrobić tego dokładnie, jak mu za to płacą?) Starała się znaleźć jakieś sensowne powody, poza tym jednym już wymienionym, ale wszystkie wskazywały na nieuczciwe intencje firmy. Ich dyskusję przerwał dzwonek telefonu. Nie będę się teraz zagłębiał w szczegóły, dość powiedzieć, że wzbudził w Edwardzie ogromny entuzjazm, a na jego twarzy malował się tajmniczy uśmiech.
- Co się tak dziwnie uśmiechasz? Kto dzwonił? Iza była wyraźnie zaciekawiona stanem emocjonlanym swojego męża.
- Kochanie - Edward zaczął tonem prawie oficjalnym - zostanę nianią...a raczej nianiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz